Uh, am I supposed to shoot this thing?

Witaj znowu! Mamy dziś jeszcze poniedziałek. Piękny wiosenny poniedziałek tako więc z tej jakże ważnej okazji zmieniłem obrazek nagłówka.

Dobra przesadzam. Jeszcze takiej wiosny nie ma a szkoda… dziś sobie siedziałem na drugim wykładzie (z programowania) obok rzutnika, taki fajny cieplutki aż miło nic tylko spać – szkoda ze w 3 ławce jak żyje tak jeszcze chyba nigdy z sobą nie walczyłem żeby mieć oczy otwarte. Obudziłem się na laborkach z Systemów Operacyjnych bach 5+ z sprawozdania i skryptu basha napisanego na podstawie pracy i skryptu brata, trochę mi głupio ale to nie jest oszustwo jeśli była moja własna samodzielna praca a jego sprawozdania potraktujemy jako źródło informacji. Co do okularów to mi „popsuły wzrok” – przedtem widziałem wszystko a teraz bez okularów nie widzę nic lub bardziej trzymając się prawy widzę mało ostro… wniosek albo mi okulary popsuły wzrok albo się za szybko przystosowałem…

Nie wiem czy już o tym wspominałem ale mam ochotę zrobić z ludźmi z Kadokawy coś przy czym mógłbym powiedzieć

I’m sorry, but I just don’t understand the concept of death regarding organic lifeforms.

ale zaraz dlaczego? Jak ja im dam robić marne wymówki w postaci „Melancholy of Haruhi-chan” i „Nyoron” (nie no kreskówki nawet interesujące ale nie w tym rzecz ) zamiast drugiego sezonu Suzumiya Haruhi no Yūtsu. Zresztą ja się nie bedę tu rozpisywać  – żeby to zrozumieć wystarczy wpisać „Second Season of Haruhi Suzumiya” i cieszyć sie bluzgami jakie lecą w stronę Kadokawy właśnie za tę sprawę…

Yaoi-kun/-tan (które?) mogę Ci tylko powiedzieć że Gania to była wysoka, szczupła blondynka z Suwałk reszta to ŚCISŁE TAJNE INFORMACJE no może poza tą że to naprawdę fajna dziewczyna była do momentu

ONA: Bądź zdrów
ON: Bądź zdrowa

a’propos kobiet zaspamowałem wszystkie moje znajome na nk życzenia. Tylu wiadomości na skrzynce po tym to nie miałem od czasu spamu który wysłałem na święta. A jak już jesteśmy przy NK

Szkoła Jęzków Obcych Academia Lingua s.c. w Świdnicy przy ul. Ofiar Oświęcimskich 1 zaprasza wszystkich na kursy językowe ceny od 13zł za godzinę w grupie od 6-8 osób. Oferujemy zajęcia w 3 różnych grupach juz od 2 osób (grupa VIP) jak również na zajęcia indywidualne. Języki: angielski, niemiecki, francuski i hiszpański!

Zapraszamy!

www.academia-lingua.pl
e-mail: kontakt@academia-lingua.pl
telefon: 074-852-32-34

oferują także wysyłanie spamu na naszej-klasie. Za co ich konto zostało skasowane prawdopodobnie po tym jak użytkownicy NK z mojego powiatu to zgłosili. To jest przykład jak NIE robić sobie CHAMSKIEJ reklamy w portalach społecznościowych – kogo kręci otrzymywanie nachalnej informacji handlowej i to jeszcze wysłane przez skrypt.

Znalazłem fajny AMV z CODE GEASS ale UWAGA SPOILER KOŃCA SERI

Dobranoc!

Sono me, dare no me?

Moje oczy! Moje oczy! Już mnie głowa boli do tych okularów co je dziś odebrałem, wszystko mnie razi bo dawno nie widziałem nic tak wyraźnie. Czterooki nieogolony potwór w marynarce, koszuli, jeansowych spodniach  i… lakierkach to jest teraz moje odbicie w lustrze. Chcecie może zdjęcie?

Yaoi-kun kimkolwiek jesteś nie napiszę już ni więcej jak nie wyda mi na to zgody (w sumie to dobra kobieta była ale za daleko itd) a tak swoją drogą ciekawy nick… z tej tematyki poleciłbym Gakuen Heaven – nie wiem na ile byłoby to trafne nie oglądałem w nim nic poza w wstępem pierwszego odcinka (tam jest taki moment który mnie odstraszył a wiąże się to z „Oni-chan” ) a propos oglądania i odcinków – co ja właściwie ostatnio oglądałem? Chaos Head! Yey no koleś jest jak ja tylko ma większe urojenia… teraz będę oglądał Hrabiego Monte Christo (Gankutsuou) który to jak na anime oparte na deseniach zapowiada się niesamowite i atrakcyjne.

A teraz luli bo drugi semestr czeka żeby go zaliczyć ;] Posłuchajcie sobie tego – znalazłem na Sankaku


NIPPON NIPPON Nl-PON-PON! \(●)/

Oyasumi

the end and beginning

At least but not last…
Oki ja już od świat nie gadam z tą tak zwana Ganią. Szczerze mówiąc mam ją gdzieś tak jak Ona mnie. Nie miałem ochoty pisać na blogu ale skoro już jestem po sesji i mam w cholere wolnego czasu to sobie popiszę :)

Hiena, czarownik i spróchniała szafa

I tydzień minął… no dobra prawie tydzień… i Gania wróciła z Francji i już nie ma naszych planów tylko są moje widać niespełnione jak w tym śnie co dziś rano miałem… a może dalej śnię?

Jestem trochę … (naprawdę to bardzo) zawiedziony. Miało być fajne spotkanie pod koniec grudnia a tu „chcę ale… (…)  za szybko (…) jeszcze nie teraz” A co mi tam wyżalę się i tak nikt tego nie czyta… najwyżej po łbie dostanę ze to „upubliczniam” – ciekawe tylko komu… smutno mi, niech mnie ktoś przytuli. Pomyśleć że w Piątek dostałem 5 z laborków z Baz Danych D: dobra 5- ale zawsze jest to 5  no i przedstawiliśmy z bratem zadany temat z Podstaw Teleinformatyki (był o hackingu) i okazał się dobrze przyjęty wszystko tak mile się zapowiadało… nie no ale musiał mi się humor totalnie zje.. zepsuć. Najpierw Rise Of Nations mi się zaczęło wywalać podczas prób ataku (a gra mnie kosztowała 25 zł), następnie Gania wróciła w Piątek i mi nie powiedziała (żadnego SMS „Hej już jestem w kraju” nic kompletne ZERO) a teraz to że nici  z spotkania…

czuje się coś podobnie jak ta dziewczyna, niech mnie ktoś zastrzeli..

będzie to wspaniały przykład miłosierdzia

Turn on, turn on … ah swith off now

Desire, lust, obsession

Mija już druga noc odkąd zacząłem spać w jednym łóżku z Tolą. Wprost uwielbiam jak mi mruczy do uszka i drapie tymi swoimi pazurkami. Naprawdę niezła z niej kicia… tak kicia … bo Tola to jest kotką rasy dachowej która z powodów znanych głównie sobie postanowiła że będzie mi się pakować do wyrka nah – trudno…

Wpadł dziś Adam z Lewym. Adam jako że jest w wojsku a wczoraj miał przysięgę wpadł w mundurze i pierwsze co zrobił to ochrzanił mnie za mój „barłóg” znaczy rozkotłowane łóżeczko… co to Wojsko Polskie robi z ludźmi? Łóżko gładko pościelone, dziwny chód … i jeszcze ta judejska sztuka walki… ale dalej jest tym starym dobrym animowym zbookiem.

Czuje się strasznie samotny i smutny a jej dopiero od 3 dni nie ma w Polsce i nie mam z Nią kontaktu. Dziwnie naprawdę… Je reste seul

Le sceau de l’oubli s’est brisé
En souillant un innocent amour

Shame on me, I don’t believe in ” love „.. Even if i feel so.. so… uneasy where she is away. Ale czy miłoś można stwierdzić na podstawie wiaryw nią? Nie to jest jak dostać kamieniem w głowe  :*

Jutro Matematyka ale wracam wcześniej bo nie ma sieci komputerowych ale za to córkę wykładowcy prawdopodobnie zobaczymy w EUREKO Ja to WIEM!

papa

The Brothers Grimm

Gannia est à Paris et je suis ici – seul.

Miałem dziś niebywałą wprost do opisania przyjemność grania w NFS Carbon który mi się powoli nudzi a jedyne co mnie ciągnie aby skończyć tę grę to jej zakończenie. Chce wiedzieć czy w końcu nakopią temu Cross’owi i temu kolesiowi w kurtce przypominającą mundur brytyjski.

W nawale Faktów i Wiadomości zaufaj Informacjom! Z ostatniej  chwili  Universum 4 OGame.pl S.B.T po przyjęciu paru starych znajomych przekształciło się w .EQ. które to ma z starym EQ wspólnego tyle samo co konserwatyści z produkcją konserw. No ale niech ktoś mnie obwini za marketing :D i PR

Wieczorem ku mojej nieograniczonej radości  Telewizja Polska realizując widać Misję Rozrywkową puściła „Nieustraszonych Braci Grimm” – może i film nie pierwszej „świeżości” ale za to ciekawy i bardzo wciągający.

jakbym był Nim to bym się wciągnął … ale z drugiej strony narzeczona by mnie zabiła… w każdym razie polecam ten film wszystkim którzy czytali i nie czytali baśni Braci Grimm. Dobrze jest czasem oglądnąc film który nie wymaga zbytniego myślenia.

Bawiłem się maszynami wirtualnymi i testowałem dystrybucje – najbardziej do gustu przypadł mi Zenwalk ale to już chyba wina mojego zboczenia użytkownika XFCE… Fedora może i jest trochę interesująca ale nie ma „tego czegoś”. Ciekawa sytuacja z Vindowsem. Maszyna wirtualna jest zapisana do tej samej grupy co mój komputer i laptop brata. Brat widzi maszynę wirtualną, jej dzielone foldery a ja nie… chyba mam skopane coś w konfigu… teraz będę szukał a szukał albo szybciej zrobie reinstall, nie mało zrobię coś lepszego każe się siostrze odwalić, wgram Zenwalka 5.2 i jak Lelouch Vi Britannia nakaże jej „korzystaj z Maszyny Wirtualnej”. Ever tried Zen computing? Muahaha <— śmiech mrocznego geniusza zbrodni. Tak myślac nie utartymi schematami to Ona to co robi na komputerze mogła by spokojnie robić na Linuxie ale Ona nie! Ona musi mieć Vindowsa! Jest jej NIEZBĘDNY to korzystania z Internetu, Gadu-Gadu oraz pisania dokumentów! Nu to bym wgrał jej OpenOffice, Firefox jest, Pidigin jest… no nie widzę problemu ale to są zwyczajnie uprzedzenia że komputer = Vindows a teraz to nawet niektórzy muszą mieć tego najnowszego – Vindows Nazistę… (Vistę). Kierując się słowami „jak to ja jestem nienormalny? Przecież to społeczeństwo jest nienormalne” polecam ZENWALK!

Coś mnie naszło na słuchanie Linkin Park aktualnie słucham „In Pieces” a podczas pisania tego wpisu komputer wyłączył mi się z 4-6 razy dokładnie nie liczyłem. Albo się dziad przegrzewa albo znowu mu kable nie łączą. Jeszcze raz się wyłączy dziś to go przez okno wyrzucę…

Sex, drugs ROTFL & LOL

Wiaderko from hell :D

na serio to mam teraż dłuższą chwilę „nic nie robienia” coś jak proces bezczynności w Vindows

Kolokwium z matematyki poszło i bedzie wynik w poniedziałek 2 zadania na 6 – 3 zacząłem to może będzie ta TRÓJKA dla świętego spokoju. Kolokwium się pisało fajnie bo z maeriałami z zajęć. W końcu zrozumiałem jak się oblicza macierze – tak zrozumiałem to dopiero na kolokwium. Zresztą i tak się dałem zfrajerować bo zadania z liczb zespolonych były już rozwiązane w zeszycie jako przykłądy bądz właśnie zadania a ja oczywiście nie spisałem tego zadania co je robił Paweł na tablicy znaczy x (do 4) – i =0 .  Ale Matematyka to było pół biedy – bazy danych to był odjazd. W ogóle przyszedłem na kolokwium z wiedzą taką „a coś tam wiem” (lepiej niż na matme na która szedłem z wiedzą „Wierzę w Boga Ojca Wszechmogącego…”) plus miałem wydruki fragmentów z wykładu bez diagramu związków encji (a Patryk to sobie normalnie całe strony wydrukował i przyszedł z takim fajnym pliczkiem kartek) siadam w ostatniej ławce z nadzieją ze uda mi się lwią część ściągnać z tych moich wydruczków  a tu za mną zaraz siada sobie Pani Dziekan. Ale radość na mojej twarzy w tym momencie i tak przez 30 minut robiłem jedno zadanie w dodatku tak a co mi logicznie będzie pasować a reszte zdarzyłem przepisać w 10 minut jak poszła (w końcu!) do przodu bo już ktoś oddawał… dostałem za to 4,5 a jaki jest morał z tej bajki? SIADAJ W PIERWSZYM RZĘDZIE!

Gania:*

a teraz to bawię się Virtual Box’em SUN’a (muszę załatwić koszulkę z logiem SUN’a) zainstalowałem Ubuntu Hożą Hawajkę (znaczy Polską wersje 8.04) powiem tylko że cała tajemnicą instalacji jest nie stosowanie dynamicznych dysków tylko statycznych. Potem się pobawię Windowsem i udostepnianiem zaawansowanym folderów w sieci LAN między dwoma maszynami (Windows i Linux przez SAMBE) oraz moim komputerem  głównym (wrzuce je do jednej grupy roboczej)  a potem będę przeprowadzał wlamy na te maszyny … nie i tak znam hasła :/ e to się pobawię potem Hamachi (nie nie we włamy w wirtualną sieć)

Jeśli ktoś potrzebuje innowacyjnej j metody sprawdzenia swojego IP to polecam http://www.moanmyip.com/ może jest to troszkę kinki ale za to jakie oryginalne

no a teraz lulu bo jutro zajęcia z Panem Pisarskim.

Zenwalk 5.2 , Fedora 10 i Xubuntu 8.04 ściągniecie się jutro :/

Absens carens

sponsorem mojej nieobecności jest kolokwium z bazy danych oraz kolo z matmy wyższej :D

jak przestanie mi się wszystko palić w rękach to coś napisze

Wake Up [...] Matrix has Thou…

Jestem nieznośny. Wczoraj złapałem golarkę elektryczną i chciałem się pozbyć moich za długich włosów goląc je przy skórze. Po pozbyciu się baków z jednej i drugiej strony siostra zasunęła mi tę golarkę. Bandyctwo się szerzy.. tak więc na wydzierałem się na nich i poszedłem spać. Rano mnie budzi Tatko a ja nic -  mówię, że nie idę na uczelnie bo niby jak? Z przygolnonym bokiem głowy? To dawaj 20 zł ( w sumie ich i tak nie wydałem) i o 10 stawiam się w zakładzie fryzjerskim mojej chrzestnej. To moje strzyżenie przeciągło się tak do 11 bo w zaraz po mnie wpadła matka koleżanki z podstawówki i się jej ogromnie spieszyło to ja jako żem człowiek prawie kulturalny przepuściłem potrzebującą. Po powrocie do domu zostało stwierdzone że jak jestem tak obcięty (na krótko – 2 cm) tom podobnym do kuzyna Piotra. Długo w domu nie pobyłem gdyż wyleciałem jak z procy na autobus bo z jakiejś nie jasnej przyczyny chciałem zdążyć na drugą część wykładu z mikrokontrolerów. Pod drodze zgarnąłem ulotkę „db kredyt „ od uśmiechającej się do mnie dziewczyny. Na 12 zaszedłem na wykład, siadam obok brata w pierwszej ławie no i on się tak patrzy i chyba z początku nie poznał ale co tam brat jestem ciekaw czy mnie wykładowczyni poznała bo brat rano powiedział jej że jestem chory. Co ciekawsze mam dziwne wrażenie ale może to tylko zbieg okoliczności ale ta dziewczyna jak wracałem z bratem to akurat widziałem (może to paranoja jakaś) ale jak zobaczyła że idę  nazad tyle że drugą stroną ulicy to przeszła i dalej się uśmiechała :/ ale jednak to paranoja – żadna szanująca się dziewczyna by mnie nie podrywała (chyba ale są szalone wyjątki).

Odnośnie N.K – kolega po wyraźnym moim opisie na GG (spier +nazwisko kolegi+ ) oraz komentarzu pod tym zdjęciem „przelepił” mnie do zbioru „przyjaciele” ale za to mi napisał

weź myślałem ze poważny z Ciebie człowiek a Ty
z powodu jakichś głupich pinezek się obraziłeś;/

tak więc dla informacji Wszystkich którzy w ten sposób postąpili ze swoimi przyjaciółmi napiszę może dlaczego taka osoba ma prawo się obrazić ( a w ogóle to nigdy nie byłem poważnym człowiekiem)

  1. Oświadczasz całemu światu na nk że daną osobę nie uznajesz za przyjaciela
  2. Dając go do zbioru „lubię” to jest tak samo jakbyś nazwiska tych z „przyjaciele” powiesił sobie na drzwiach frontowych (że jacy to oni wspaniali) a tych z „lubię” to sobie powiesił w toalecie ( i to raczej w charakterze papieru toaletowego )
  3. o ludziach się nie zapomina zwłaszcza podpisując obrazek jako „najbliżsi”

a po ostatnie takiego świństwa się zwyczajnie nie robi przyjaciołom ponioł?

Gania dziś się  mnie spytała czym jest dla mnie miłość. Gah nie mam pojęcia jak to powiedzieć – tego zwyczajnie nie można prostymi i zrozumiałymi słowami określić. W  ogóle czy istnieje w tym świecie w którym wszystko jest możliwe coś takiego jak „pełna jasna i zrozumiała definicja miłości” ?? Proszę niech mi nikt nie każe po 17-18 godzinie myśleć… Po dwudziestej podałem już na twarz postanowiłem skonfrontować sytuację przed moim monitorem z sytuacją kolegi z roku – Piotrka tak więc napisałem do Niego.

tez czujesz ze zaraz pierdzielniesz głową w klawiaturę i ją całą obślinisz śpiąc przed kompem ??

jego odpowiedz była prawie natychmiastowa i brzmiała

nacpałeś się czegoś czy co ??????

ach znaczy to że jestem oryginałem. W sumie dobrze być jedynym w swoim rodzaju – są mniejsze szanse że Cię z kimś pomylą. Od dziś jestem też wolontariuszem przy projekcie radia Strzelin

Veni, Vidi, volo in domum redire

Veni, Vidi, volo in domum redire

Witamy w N.K

Świat jest pełen kłamstw. Ja nie chce kłamać przynajmniej w jednej w kwestii. Powziąłem decyzje – wypisuję się z Rzymu. Moje poglądy teogoniczne i teologiczne i reszta z teo* na początku zbytnio odbiegają od doktryny tak zwanego Chrześcijaństwa Rzymskokatolickiego a ja sam nie chce wpaść w ręce Kongregacji ds Nauki i Wiary (dawniej Inkwizycja) bo potem mam wybór powieszenie albo spalenie (przynajmniej kiedyś tak było). Sam także nie jestem pewien co do prawdziwości doktryny Chrześcijańskiej jako takiej po adaptacji jako państwowej religii Imperium Romanum bo odkąd np Jezus jest Soszjantem zapowiedzianym w Aveście Pahlwijskiej (święta księga Zaratustrian i Mitrian ) ? Myśle iż dzisiejsze „chrześcijaństwo” to zunifikowane wierzenia Rzymu a i sam Bóg jest „przeładowany” bo ktoś starał mu się podlizać dodając że jest „wszechmiłosierny”, „wszechpotęzny” i w ogóle naj naj naj. Tak więc Chrześcijaninem już nie jestem Żydem nigdy nie zostanę (brak pochodzenia, zresztą nie uznaje się za nadczłowieka jak oni) co teraz może buddyzm, Haruhizm??

Świat jest też pełen konspiracji np NK – czyli tak zwana nasza-klasa. Konspiracja stworzona po to by skolekcjonować największą bazę danych o ludziach w Rzeczpospolitej. Konspiracja na której to sieci różne persony wymieniają się komentarzami i uwagami. Ostatnio bardzo popularne jest tam informowanie za pomocą tak zwanych „pinesek” przyklejanych do fotografii z rożnymi „zbiorami” takimi jak choćby „moi koledzy z pracy”, „moja rodzina”, „osoby które lubię” , „przyjaciele” o wielu ciekawych rzeczach. Można między innymi poinformować dziewczynę/chłopaka że już nie chcesz mieć z nim/nią nic wspólnego. MOŻNA TAKŻE NAPISAĆ IŻ NIE UWAŻA JUŻ SIĘ KOGOŚ ZA PRZYJACIELA – POZDRO KWADZIU – dzięki za formę przekazania tego.

Dziś w programie „Celownik” w TVP 1 obudzili się że Sabbaton nagrał piosenke o obrońcach Wizny. Ta piosenka (40 to 1 – Czterdziestu do jednego) poniżej specjalnie dla tych którzy szukali. Utwór wraz z „polskim teledyskiem” i tłumaczeniem

z ostatnio zrobionych przeze mnie rzeczy
- kolejna reinstalacja systemu
- wgranie Battlefield Vietnam (dalej wole 42)
- wyczyszczenie klawiatury z brudu gromadzącego się od 5 lat.

Z tą klawaiturą to troche zabawy było… rozkręciłem otworzyłem popatrzyłem co – ” no w miarę czysto” – pomyślałem przed wyjęciem klawiszy. Od tego wyjmowania boli mnie już kciuk a pod klawiszami jak po powodzi różno różnego tałatajstwa nawet było coś co przypominało smar :/ . Czyszczenie zajęło jakąś godzine (samej obudowy) 15 minut klawisze a składanie tak z 45 do 60 minut. Po podłączeniu nie działały klawisze asd, ale nie – nie piszę z zapasowej, rąbłem nią o stół i zaraz zaczeły działać więc wychodzi że i w informatyce się sprawdza argument siły.

« Starsze wpisy
Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.